Jak nie dać się zwieść świątecznym promocjom?
Poradnik - Marketing i Reklama
Wpisany przez Katarzyna Borowiec   
środa, 02 grudnia 2009 19:08

 

Promocyjna cena wyższa od standardowej, niewłaściwe oznaczenie towarów i specjalne układanie ich na pólkach sklepowych - to tylko niektóre sztuczki stosowane przez sprzedawców. Pamiętając podczas świątecznego szaleństwa zakupowego o kilku prostych zasadach możemy zaoszczędzić nie tylko pieniądze, ale też czas i nerwy.

 

 



Badając sposoby, w jakie sklepy łamią prawo przy sprzedaży towarów Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta wskazał kilka najczęstszych nadużyć. Przekładają się one na siedem najważniejszych wskazówek.
 

Czy promocja to promocja?


Prawie połowa Polaków, decydując się na poważniejszy zakup m.in. sprzętu RTV sprawdza, czy jest on dostępny w promocji - wynika z badania TNS OBOP na zlecenie UOKiK. Tymczasem krzyczące napisy informujące o promocji nie muszą być prawdą. Dlatego przed zakupem warto porównać promocyjną cenę z ceną w innych sklepach.

 

Uwaga na termin przydatności

 

To problem szczególnie przy artykułach spożywczych. W czasie przedświątecznych promocji zdarza się, że sprzedawcy chcą się zwyczajnie pozbyć starego towaru. Dlatego konieczne jest dokładne sprawdzenie informacji na opakowaniu.

Pamiętajmy przy tym o podstawowej różnicy dwóch podawanych terminów.  Najlepiej spożyć przed oznacza termin, do którego prawidłowo przechowywany lub transportowany produkt spożywczy zachowuje wszystkie swoje właściwości. Jego upływ nie oznacza, że towar jest do wyrzucenia, ale że jest już niepełnowartościowy.

Natomiast w przypadku określenia: należy spożyć do mamy do czynienia z datą, po której produkt nie nadaje się do jedzenia czy picia. I nawet najniższa cena nie powinna nas skusić.
 

Wcale nie tak dużo, czyli magia opakowania


Wybierając produkt nie sugerujmy się wielkością opakowania. Często w dużych kartonach i kolorowych torbach znajduje się mniej towaru niż byśmy oczekiwali.

Dlatego powinniśmy zwracać uwagę na zawartość masy netto lub liczbę sztuk w opakowaniu. Kontrolerzy UOKiK trafili np. na reklamę płynu do mycia szyb sugerującą, że 250 ml kupujący dostanie w prezencie, płacąc jedynie za 750 ml. Problem w tym, że promocji dostępne były tylko opakowania...o pojemności 750 ml.
 

Sok, czy napój, czyli uwaga na informację na opakowaniu


Pamiętajmy, żeby kupować to o co nam chodzi, czyli dokładnie czytać opakowania produktów. Bo wielki karton z napisem POMARAŃCZOWY i zdjęciem soczystego owocu nie musi oznaczać, że kupimy sok z pomarańczy. Nieświadomie możemy trafić na nektar albo napój, tyle że to dopisane jest już małymi literami. A produkty te różnią się nie tylko smakiem i składem, ale też np. trwałością.
 

Czasami warto się skłonić


Specjaliści od sprzedaży dawno zauważyli pewne prawidłowości zachowania się w sklepie. Jak informuje Federacja Konsumentów z badań zachowań konsumenckich wynikają m.in. następujące zasady :

    * w sklepie najczęściej kierujemy się i patrzymy w prawo,
    * najczęściej sięgamy po produkt prawą ręką,
    * najlepiej widzimy towar na wysokości od jednego metra do poziomu oczu,
    * nasze oko rejestruje nie więcej niż 1/3 marek znajdujących się na półce,
    * im dłużej konsument przebywa w sklepie, tym więcej kupuje.

Dlatego zdarza się, że producenci nawet płacą za najlepszą miejscówkę. Tymczasem warto zajrzeć na niższe bądź wyższe półki, by znaleźć lepszy towar.
 

Ile naprawdę kosztuje produkt


We wspomnianym badaniu UOKiK ponad 22 procent towarów zostało zakwestionowanych z powodu niewłaściwej prezentacji cen. Najczęściej powodem był brak obowiązującej ceny przy towarze, lub wspomniana już wcześniej zawyżona cena sprzed rzekomej promocji.

Co dziesiąty skontrolowany produkt miał źle wyliczoną tzw. cenę jednostkową.

Cena ta pomaga w porównywaniu towarów o różnej objętości (wiedząc np. ile kosztuje kilogram możemy ocenić czy bardziej opłaca nam się jedno opakowanie 500-gramowy czy dwa 250-gramowe). Tymczasem kontrolerzy trafili np. na partię lakieru do włosów o objętości 300 ml z podaną ceną za litr wynoszącą 39,97 zł. Po przeliczeniu okazało się, że tak naprawdę litr tego produktu kosztował 8 zł więcej.

W wątpliwych przypadkach warto korzystać z czytników cen dostępnych w sklepach. Warto też zapamiętywać dokładny opis i cenę produktu, żeby przy płaceniu za niego wszystko zgadzało się z informacjami na półce.
 

O reklamację trzeba zadbać wcześniej


Jeśli jednak kupimy towar, z którego nie będziemy zadowoleni, zawsze możemy go reklamować. A hasła typu Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględniamy łamią nasze prawa konsumenckie.

Dlatego ważne jest, żeby zachować dowód zakupu towaru, czyli paragon. Warto się o niego zawsze upomnieć. Warto też paragony kserować, bo papier na którym są drukowane zwykle z czasem blaknie.


Źródło: Money.pl

Zmieniony: środa, 02 grudnia 2009 19:15
 

Reklama

Reklama

Reklama AdTaily

Partnerzy

Patroni Medialni

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Kalendarz jejSukces

Ostatni miesiąc Wrzesień 2010 Następny miesiąc
P W Ś C P S N
week 35 1 2 3 4 5
week 36 6 7 8 9 10 11 12
week 37 13 14 15 16 17 18 19
week 38 20 21 22 23 24 25 26
week 39 27 28 29 30